wtorek, 5 marca 2013

Prowincja pełna smaków



Autor: Katarzyna Enerlich
Wydawnictwo: MG
Ilość stron: 256
Okładka: miękka

Już wiem jak piękne są Mazury. Do tej pory o ich niezwykłym uroku czytałam w książkach pani Katarzyny Enerlich. Zeszłoroczne wakacje spędziłam pierwszy raz na Mazurach i niewątpliwie lektura książek pani Kasi się do tego przyczyniła. Tak więc przekonałam się naprawdę jak piękne i urokliwe są Mazury. Odwiedziłam popularne miasta jak Mikołajki czy Mrągowo. Byłam nad jeziorem Czos, spacerowałam przy porcie w Mikołajkach ale przede wszystkim chłonęłam przyrodę i urok pagórkowatych terenów. To naprawdę niezwykłe miejsce, kraina tysiąca i więcej jezior, warto je odwiedzić chociaż raz.

W kolejnej części mazurskiej serii książek poznajemy dalsze losy Ludmiły oraz jej rodziny które są kontynuacją poprzednich części "Prowincji". Ponownie poznajemy radości i smutki Ludmiły oraz szczegóły jej życia w mazurskim domu.Tym razem Ludmiła układa sobie na nowo życie po rozwodzie oraz dzieli swoje radości i troski ze swoją ukochaną córeczką. Postanawia też napisać swoją pierwszą powieść. Czy książka okaże się sukcesem, o tym musicie przeczytać sami.
 Autorka ponownie przybliża czytelnikowi ciekawostki Mazurskich miejsc, ich historię, przyrodę a także wplata niezwykle ciekawe opowieści czytelniczek związanych z Mazurami. Tym razem książka okraszona jest smakowitymi przepisami kuchni regionalnej. Przepisy są bardzo proste a zarazem pełne smaku i bogactwa mazurskich łąk. Czytając aż chce się od razu pójść do kuchni  wypróbować te wszystkie przepisy. Najciekawsze jest to, że w tych przepisach wykorzystywane są składniki których nie spodziewałabym się spotkać w potrawach. Lebioda, topinambur czy kwiaty cukinii w cieście i inne ciekawe rośliny, jestem naprawdę ciekawa jak smakują. 

Książka trafiła do mnie w odpowiednim momencie, kiedy miałam taką zimowo-przedwiosenną chandrę i podziałała na mnie jak herbata z miodem, jak ciepłe mleko wypite przed snem, jak smaczna zupa jarzynowa. "Prowincja pełna smaków" dała mi dawkę pozytywnej energii. Nie wiem jak pani Kasia to robi ale czytając jej książki ma się wrażenie że przesyła czytelnikowi mnóstwo ciepła, magii i pozytywnej siły. 



Za możliwość przeczytania, serdecznie dziękuję wydawnictwu


---------------------------------------------------------------------
A tutaj kilka zdjęć, miłych wspomnień z wakacji na Mazurach

Czy ten krajobraz nie jest piękny?


Kot Mundek. Czy nie przypomina kota Ludmiły? :)




Mrągowo. Nad jeziorem Czos.

Port w Mikołajkach


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz