czwartek, 24 listopada 2011

Prowincja pełna gwiazd

wydawnictwo: mg
rok wydania: 2010
liczba stron: 374
oprawa: miękka

Katarzyna Enerlich - Absolwentka dziennikarstwa na UWM w Olsztynie. Pracowała w mediach lokalnych i regionalnych, w szkole, domu kultury, punkcie informacji turystycznej, była opiekunką osób starszych, sprzedawała swoje obrazy w toruńskim antykwariacie, chodziła na warsztaty z akwaforty, kurs informatyczny oraz kosmetyczny. Zadebiutowała powieścią "Prowincja pełna marzeń". Ceni prostotę oraz życie w harmonii z naturą, dlatego kocha wieś i jej uroki, a wielkomiejski hałas bywa tylko chwilową koniecznością. Mazurska prowincja jest jej miejscem na ziemi, w którym chce trwać w zachwycie nad światem, a wszelkie pisanie, poezji i prozy, jest dla niej szczęściem i sposobem na nazwanie myśli.

"Prowincja pełna gwiazd" to druga cześć prowincjonalnego tryptyku. Przyznam szczerze że nie miałam okazji czytać pierwszej części pt. "Prowincja pełna marzeń", mimo to łatwo zorientować się co działo się wcześniej, gdyż na początku powieści bohaterka przypomina nam o swoich wcześniejszych losach.
W drugiej części poznajemy dalsze losy bohaterki Ludmiły, jej męża Martina oraz siostry Hani mieszkających na mazurskiej prowincji. Bohaterka musi zmierzyć się z nowymi wyzwaniami i problemami. Spodziewa się dziecka na dodatek dowiaduje się że teściowa umiera na raka i jej Niemiecki mąż Martin musi wyjechać pilnie do chorej matki...a w tym czasie Ludmiła zaczyna rodzic i przy porodzie uczestniczy jej eks... i jeszcze rusza  budowa domu którą Ludmiła musi nadzorować. Wszystko staje na głowie bohaterki, zmęczonej macierzyństwem która jakoś z tym wszystkim musi się uporać.W całą tą pokręconą historię wplątane są opisy pięknych Mazurskich miejscowości, ciekawych miejsc które warto zobaczyć. Książka pełna jest przedwojennych pocztówek i zdjęć. Ja jeszcze nie miałam okazji nigdy być na Mazurach ale przyznam że lektura tej książki mnie zachęciła żeby je odwiedzić!


Książka jest napisana prostym stylem, łatwo i lekko się ją czyta. Bardzo przyjemna lektura na zimowe wieczory. Ten kto kocha prowincje, pokocha również tę mazurską.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz